niedziela, 11 października 2009

Dzień dobry, jestem gejem


— Gdy byłem mały i oglądałem bajki Disneya, zwracałem uwagę bardziej na księcia niż małą syrenkę. W okresie dojrzewania byłem już pewny swojej orientacji i zacząłem się z nią oswajać. Trudniej było powiedzieć bliskim... — o swojej orientacji opowiadają olsztyńscy geje. 11 października obchodzimy Światowy Dzień Coming Outu.


Bartłomiej Chrzanowski:
— Żyjemy w kraju, w którym od dziecka uczymy się nietolerancji. Już w wieku kilku lat słyszymy „ty pedale” — mimo iż nie wiemy, co to znaczy. Księża na ambonie trąbią o „grzechu sodomskim”, politycy walczą z teletubisiami — człowiek w takich warunkach zaczyna się zastanawiać: może rzeczywiście lepiej się nie wychylać? Częstym powodem ukrywania swojej orientacji jest też brak oparcia w rodzicach. Ale powodów mogą być setki. Na szczęście w Olsztynie żyje się dobrze. W te wakacje podróżowałem sporo po Polsce i stwierdziłem, że Olsztyn to bardzo tolerancyjne miasto. Na południu Polski zdarzyły mi się nieprzyjemne sytuacje, a w ciągu trzech lat, które spędziłem w Olsztynie, nic takiego się nie działo.

Jak odkrywałem swoją orientację? Gdy byłem mały i oglądałem bajki Disneya, zwracałem uwagę bardziej na księcia niż małą syrenkę. W okresie dojrzewania byłem już pewny swojej orientacji i zacząłem się z nią oswajać. Wewnętrzny coming out nie stanowił dla mnie większego problemu, trudniej było powiedzieć bliskim, ale mam to za sobą. Poszło tak gładko, że nawet się tego nie spodziewałem. Dużą podporą była dla mnie znajomość innych gejów. Poczucie wspólnoty mnie podbudowało. I na pewno duży wpływ miało to, że wychowałem się w domu, gdzie szacunek dla drugiego człowieka był bardzo ważny — wiedziałem, że znajdę w rodzinie oparcie.

Adam:
— Nigdy osobiście nie czułem się dyskryminowany, ale czuję presję społeczeństwa. Jest okropna. Może nie odbija się bezpośrednio na mnie, ale na mojej rodzinie i bliskich. Nie mogę być do końca szczery. Kiedy powiedziałem o sobie mamie, to był dla niej wielki szok. Strasznie to przeżyła — płakała dniami i nocami. Obawiała się właśnie reakcji ludzi i tego, że będzie mi w życiu źle. Radziła mi nawet, bym nikomu o tym nie mówił, bo ludzie nie zrozumieją. A dlaczego? Strach ma wielkie oczy. Boimy się tego, czego nie znamy. Zawsze, gdy mówi się o homoseksualizmie, pokazuje się dwóch mężczyzn ubranych w landrynkowe kolory. Bawią się na paradzie wolności. Tak rodzą się stereotypy!

Uparcie wtajemniczałem kolejne osoby. Otwarcie mówiłem: tak, jestem gejem i mam chłopaka. Zdawałem sobie sprawę, że za moimi plecami toczą się dyskusje. Zawsze jednak dawałem się poznać najpierw jako człowiek, a dopiero potem jako gej. W tej chwili wszyscy znajomi wiedzą, ale oczywiście nie mówię tego na każdym kroku. Gdy na przykład idę na pocztę, nie witam się z panią w okienku: dzień dobry, jestem gejem. Przecież ta pani też nie zwierza mi się ze swojej prywatności.
W dużym mieście jest łatwiej, ludzie nie wytykają palcami. Trzyma ich w ryzach poprawność polityczna. Bo z osobami homoseksualnymi jest tak samo jak z niepełnosprawnymi. Jak się widzi kogoś na wózku, nie bardzo się wie, jak się zachować. Lepiej pozostać neutralnym.

Zacząłem coś podejrzewać, gdy miałem 12 lat. Nie bałem się tego, co czułem, bardziej obawiałem się reakcji ludzi. Musiałem stanąć w szranki z otoczeniem, przede wszystkim z religią. Piętrzyło się we mnie wszystko, co złe i w końcu straciłem wiarę w Boga. Nie takiego poszukiwania własnej tożsamości sobie wyobrażałem. To był dla mnie koszmar. Ale wyszedłem już na prostą. I postawa mojej mamy jest tego przykładem. Mieszkamy we dwoje, a niebawem zamieszkamy we troje. Ona, ja i mój chłopak. Ona traktuje go jak własnego syna! Bardzo jej za to dziękuję. Tym bardziej, że mój przyjaciel dopiero teraz zaczyna mówić światu o sobie. Dlatego — mimo iż nie kryję swojej orientacji — chcę zachować anonimowość. Wiem, jacy potrafią być ludzie, a nie chcę narażać go na nieprzyjemności.


SONDA
A ty kim jesteś?

jestem gejem
jestem lesbijką
jestem hetero
jestem bi

Przeczytaj też:
Historie odważne — raport o coming oucie
Zanim wyjdziesz z szafy…
Lesbijka to nie gej
Lesbijki i geje wychodzą z szaf
Olsztyn o gejach: trzeba zrobić z wami porządek!

10 komentarzy:

  1. myślę, że dzień coming outu nie sprawi, że komuś będzie łatwiej się ujawnić....

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno. Ale taki dzień daje powód dyskusjom. Nie zawsze one są budujące, bo jednak Polacy cierpią na homofobię, ale są też dobre głosy. Uważam, że zawsze lepiej rozmawiać niż kulić ogon.

    Może nie tyle osoby homoseksulane wychodzą tego dnia z szafy, ile temat odmiennej orientacji niż hetero. I wychodzi też, jakie jest społeczeńtwo. Przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki dzień może byc szansa nie tylko dla gejów i lesbijek ale tez dla homofobów. Może taki homofob wyjdzie z szafy gdzie jest ciemno i przejrzy na oczy :)

      Usuń
  3. a ja uważam, że w dużej mierze może się przyczynić do tego, że komuś będzie łatwiej otwarcie powiedzieć o swojej orientacji! Chociażby dlatego, że zobaczy iż nie jest sam, że wiele osób ma ten sam problem, a wtedy - wiadomo - łatwiej!

    Pani Ado, jak podobał się "Tymoteusz..."? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z powyższym się zgadzam - rozmowa zawsze łączy ludzi i otwiera.

    A "Tymoteusz" podobał mi się bardzo. Przede wszystkim lis:)

    Do wszystkich: do teatru marsz!

    OdpowiedzUsuń
  5. do teatru marsz obowiązkowo! :)

    rozumiem, że grupa wielbicieli aktorstwa pana Czaplarskiego stale się powiększa?

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy się powiększa? Tego nie wiem. Ja cenię go do dawien dawna, a że z matematyki jestem kiepska, więc nie policzę od kiedy:)

    Pozdrawiam Tomka Czaplarskiego!

    OdpowiedzUsuń
  7. dołączam się do pozdrowień! :)

    Wydaję mi się, że nie można być obojętnym na Jego grę aktorską i nie zachwycić się już od pierwszego spektaklu. Drugiego takiego aktora w Olsztynie nie ma!

    OdpowiedzUsuń
  8. Osobiście jestem hetro i dziewczyną ( jak by co xd ) Mimio, iż jestem jeczcze nastolatką nie mam nic do homoseksualistów chociaz cała moja rodzina jest przeciw nim... Akceptuje już gejów, ale co do lesbijek, jak na razie nic do nich nie mam, ale tak szczerze to nie zaprzyjażniłam bym się z nimi . Bez urazy i potwierdzam w przekonaniu, ze nie każdy hetero musi nienawidzić drugą płeć ;D
    Pa ^^

    OdpowiedzUsuń