poniedziałek, 6 lipca 2009

Leciałam motolotnią!

To impreza wysokich lotów! Z Fotomotif Festival Olsztyn powinien być dumny. Dowody? Veni, vidi, vici. Na motolotni, na ziemi, na zabój zakochana w warmińskich terenach. Polecam!


Ma Olsztyn niepowtarzalne show. Pierwsza edycja Fotomotif Festival wzięła na tapetę „Powietrze”. A dokładniej? Powietrze interpretowane na wszystkie sposoby — jako mieszaninę gazów, przestrzeń życiową, oddech, wiatr, siłę wznoszenia, odpychania, zbliżenia i opadania. I w tę wyliczankę świetnie wpisało się lotnisko na Dajtkach. To całe spirytus movens zamieszania.

Fotomotif postawił sobie cel — wyciągnąć fotografie z galerii i sal wystawowych na otwartą przestrzeń miasta. Mało?


Zdjęcia wzbiły się również w chmury, opanowując przestrzeń ponad ziemią. Mało?


Lipcowy Fotomotif to wielkie show, które rozdmuchał Aeroklub Warmińsko-Mazurski. Impreza pełną gębą — przeloty balonami, loty szybowcami, samolotami, skoki spadochronowe w tandemie, pokazy modeli latających i pokazy akrobacji — Marka Szufy i grupy „Żelazny”. Mało?

I ja wystrzeliłam się w powietrze na motolotni. Poszerzyłam sobie pole widzenia i przestrzeń życiową na te kilkanaście minut lotu. Warmia piękna jest — stwierdzam. Jeziora boskie są — podkreślam. Zieleń soczysta jest — nie kryję.


Aż do tej pory zapiera mi dech w piersiach.


Imprezę zorganizował Miejski Ośrodek Kultury w Olsztynie. Brawa za pomysł!

Fotomotiv widziany moim okiem, czyli Olsztyn z góry:



Impreza „łapana” z ziemi, czyli kilka ujęć z dołu:



> Tłoczno na Fotomotif Festival
> Zdjęcia z Fotomotif

1 komentarz:

  1. Impreza na prawdę przednia :-)!!!!! kto latał, ten wie :-)

    OdpowiedzUsuń