piątek, 7 stycznia 2011

Zgłaszam zaginięcie kuriera!

Kurier pilnie poszukiwany! Miał dostarczyć przesyłkę, ale słuch po nim zaginął. Cechy charakterystyczne: pracownik Siódemki, samochód dostawczy i wadliwy terminarz. I usługa opłacona z góry…


Klient nasz pan? To powiedzenie dawni już nie ma racji bytu. Dziś króluje pieniądz i on dyktuje warunki. Właściciel przelewu nie ma już nic do gadania. Nawet hasło przewodnie Siódemki — „przesyłki ekspresowe” — nie ma pokrycia. Kasa zainkasowana, więc hulaj dusza! Bo przecież pracuje się dla pieniędzy, a nie dla pochwał…

Paczka wychodzi z Warszawy 30 grudnia (czwartek) i nie może dojść do Olsztyna w obiecanym ekspresowym tempie. Dzisiaj, kiedy to piszę, jest 7 stycznia (piątek), a paczka nadal do mnie nie dotarła.

Zaczynam się denerwować już we wtorek, czyli 4 stycznia. Z uwagi na sylwestra i Nowy Rok macham ręką na błyskawiczne doręczenie, bo przecież każdy lubi dobrze się zabawić i porządnie potem wyspać. Ale kiedy kurier śpi za długo, tego darować już mu nie mogę. Dzwonię na infolinię Siódemki i grzecznie pytam, co dzieje się z przesyłką. Pani niegrzecznie mi odpowiada, że „z uwagi na świąteczne obsuwy, towar zalega na magazynie”. Twarz zalewa mi purpura, ale mam nadzieję, że w środę już uściskam kuriera. A tu zonk! Dzwonię więc znowu na infolinię:

— Dlaczego jeszcze nie otrzymałam przesyłki?
— Bo leży w magazynie w Olsztynie.
— Ale ja płacę za doręczenie towaru, a nie magazynowanie!
— Hmmm…
— Rozumiem, że nazwa Siódemka nawiązuje do siedmiodniowego terminu doręczenia.
— Nie, nazwa nawiązuje do doręczenia w ciągu 72 godzin od chwili wysyłki.
— Doprawdy?
— Proszę zadzwonić jutro.

W czwartek przypada Święto Trzech Króli, więc w ten dzień kurier znowu śpi. Ale w piątek powinien biec do mnie jak na skrzydłach. Biegnie? Ależ skąd! Znowu dzwonię do biura obsługi klienta:

— Chcę zgłosić zaginięcie kuriera. Miał dojechać, a nie dojechał.
— Pani paczka leży na magazynie w Olsztynie.
— To wiem…
— Może pani złożyć reklamację.
— Ale ja chcę przesyłkę, a nie reklamację!
— Reklamację musi pani złożyć listownie. Nie przyjmujemy reklamacji mailowo.
— A może mi pan powiedzieć, dlaczego paczka leży na magazynie?
— Niestety nie, bo filia w Olsztynie pracuje do godz. 16, a jest już po… Proszę zadzwonić jutro, a my wtedy wyślemy ponaglenie do Olsztyna. Wyślemy maila…

Na stronie Siódemki pisze jak byk: „Nadrzędnym celem naszej pracy jest satysfakcja wszystkich Klientów. To im podporządkowujemy nasze działania gwarantując najwyższą jakość usług poprzez ciągłe doskonalenie systemu zarządzania jakością.” Tere fere!

Czas to pieniądz? I tu zaczynają się schody, bo czas to zwłoka. Dla Siódemki na pewno. A wystarczyłby jeden telefon z informacją, że paczka już trafiła do Olsztyna i można ją odebrać albo na terminalu, albo czekać aż kurier przyjedzie. A że pracy kurier ma wiele, więc może nie wyrobić się w terminie. „Wybór należy do pani”.

I wilk byłby syty, i owca cała. Ale tu najedzony czuje się tylko jeden. Smacznego! A w gardle stoi kość niezgody.

PS. Paczka została dostarczona w sobotę samochodem z logo UPS...

Przeczytaj też:
Na noże z DHL

5 komentarzy:

  1. Aduś, siódemka zrobiła mi to samo z karmą dla psów wysłaną w środę 22 grudnia.. Do poniedziałku nie raczyli nawet wprowadzić przesyłki do systemu.. Dotarła we wtorek, wieczorem, bez najmniejszego przepraszam z ich strony.. Powinnam ich psami poszczuć, czy co? m.

    OdpowiedzUsuń
  2. @m: psami poszczuc i tyle.
    lysy

    OdpowiedzUsuń
  3. podobny przypadek - paczka z warszawy szła 9 dni. Przyjechała wczoraj, ale GLS-em. Why? Pan nie potrafił powiedzieć..

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale jak tu m. miała szczuć psami, jak one na karmę czekały. No chyba, że ten kurier byłby na pożarcie... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Identyczna sytuacja. Tyle że strój dla syna na bal karnawałowy. Info na stronie podało, że we wtorek przesyłka leżała w Olsztynie. Złamany h... nawet nie zamierzał jej dostarczyć. Sam pojechałem tam w sobotę i to co zobaczyłem wołało o pomstę do nieba. Przesyłki szukaliśmy w ich magazynie pół godziny. Magazyn to wszystkie przesyłki wrzucone jedna na drugą. Sorry, no more 7
    Tomek

    OdpowiedzUsuń