Małe miasto, ale urok wielki. Można podziwiać fiordy, zabytki i wypłynąć na szerokie wody — te krajobrazowe, i te kulturalne. Nic więc dziwnego, że Stavanger zostało w 2008 roku Europejską Stolicą Kultury. Ale sam spacer po mieście też cieszy…
Stavanger to jedno z najciekawszych miast Norwegii pod względem turystycznym. Leży nad zatoką Boknafjorden.
Ropy naftowej ci tutaj dostatek. Stavanger jest stolicą norweskiego przemysłu naftowego. Najważniejsze światowe koncerny mają tutaj swoje biura, które nadzorują wydobycie ropy naftowej z szelfu Morza Północnego. Tu znajduje się też siedziba Statoil.
Starówka w Stavanger stanowi labirynt krętych, stromo schodzących do portu uliczek. Dominuje tu zabudowa drewniana z XVIII wieku. Jest to największe skupisko starej, drewnianej zabudowy miejskiej w północnej Europie.
Zobacz też:
Norway to heaven: Preikestolen
Norway to heaven: Egersund
Norway to heaven: Månafossen
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turystyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turystyka. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 czerwca 2010
czwartek, 24 czerwca 2010
Norway to heaven: Preikestolen
Mówią, że to jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi. Wiedzą, co mówią. W ciągu samego lata wdrapuje się tu prawie sto tysięcy osób. Bo Preikestolen zwala z nóg…
Skalny klif Preikestolen (w tłumaczeniu ambona) jest jedną z największych atrakcji turystycznych w Norwegii. Z imponującą wysokością 604 metrów góruje nad Lysefjordem.
Cel wyłania się dopiero pod koniec wędrówki. Wrażenie jest piorunujące! Preikestolen — opadająca pionowo w dół skała o płaskim szczycie o powierzchni ok. 25 m2 — zapiera dech w piesiach. I to nie wiatr, który wieje wysoko hen hen. To wrażenie...
Klif o takim kształcie powstał ok. 10 000 lat temu w wyniku działalności silnego mrozu, który powodował pęknięcia w skale. Gromadzący się w ten sposób lód przyczynił się do kruszenia tego kolosa.
Szlak turystyczny prowadzący na szczyt skały ma zaledwie 3,8 kilometra w linii prostej. Mimo to średnie tempo wspinaczki na samą górę zajmuje przeciętnemu turyście około dwóch godzin. W górę, w dół... Przez takie zróżnicowanie terenu idzie się ponad 5 kilometrów w pocie czoła. Nie jest łatwo — strome kamienie dają w kość...
Oznaczenia na szlaku ograniczają się do wysprejowanych na czerwono "T" na skałach, które łatwo mogą uciec uwadze. A warto iść ich śladem, bo można trafić na trudne do przebycia kamienie-giganty
Zobacz też:
Norway to heaven: Egersund
Norway to heaven: Månafossen
Norway to heaven: Stavanger
Skalny klif Preikestolen (w tłumaczeniu ambona) jest jedną z największych atrakcji turystycznych w Norwegii. Z imponującą wysokością 604 metrów góruje nad Lysefjordem.
Cel wyłania się dopiero pod koniec wędrówki. Wrażenie jest piorunujące! Preikestolen — opadająca pionowo w dół skała o płaskim szczycie o powierzchni ok. 25 m2 — zapiera dech w piesiach. I to nie wiatr, który wieje wysoko hen hen. To wrażenie...
Klif o takim kształcie powstał ok. 10 000 lat temu w wyniku działalności silnego mrozu, który powodował pęknięcia w skale. Gromadzący się w ten sposób lód przyczynił się do kruszenia tego kolosa.
Szlak turystyczny prowadzący na szczyt skały ma zaledwie 3,8 kilometra w linii prostej. Mimo to średnie tempo wspinaczki na samą górę zajmuje przeciętnemu turyście około dwóch godzin. W górę, w dół... Przez takie zróżnicowanie terenu idzie się ponad 5 kilometrów w pocie czoła. Nie jest łatwo — strome kamienie dają w kość...
Oznaczenia na szlaku ograniczają się do wysprejowanych na czerwono "T" na skałach, które łatwo mogą uciec uwadze. A warto iść ich śladem, bo można trafić na trudne do przebycia kamienie-giganty
Zobacz też:
Norway to heaven: Egersund
Norway to heaven: Månafossen
Norway to heaven: Stavanger
wtorek, 22 czerwca 2010
Norway to heaven: Egersund
Co zobaczyła Alicja, gdy przeszła na drugą stronę lustra? To, co widzą Norwegowie w Egersund. Urokliwe miasteczko wygląda jak skradzione z bajki. Naprawdę!
Małe malownicze i drewniane domki, jachty, mewy — tak właśnie wygląda Egersund, miasteczko położonego w południowo-zachodniej Norwegii. Na ulicach pusto, wokół cisza... Nic tylko spacerować.
Dla turysty atrakcją jest miasto, a dla miasta... turysta — to żart znajomego, ale chyba coś w tym jest.
Zobacz też:
Norway to heaven: Månafossen
Norway to heaven: Preikestolen
Norway to heaven: Stavanger
Małe malownicze i drewniane domki, jachty, mewy — tak właśnie wygląda Egersund, miasteczko położonego w południowo-zachodniej Norwegii. Na ulicach pusto, wokół cisza... Nic tylko spacerować.
Dla turysty atrakcją jest miasto, a dla miasta... turysta — to żart znajomego, ale chyba coś w tym jest.
Zobacz też:
Norway to heaven: Månafossen
Norway to heaven: Preikestolen
Norway to heaven: Stavanger
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Norway to heaven: Månafossen
Månafossen to największy wodospad w regionie Rogaland i siódmy co do wielkości w Norwegii. To prawie 100 metrów swobodnego spadania wody, która płynie, płynie i płynie...
Norwegia jest niebywała. Tu Bóg chyba najczęściej wpada na spacery, bo widoki są boskie. Fiordy powalają na kolana, że ciężko wstać i iść dalej. A im dalej, tym więcej wrażeń.
Aby zobaczyć Månafossen, trzeba nastawić się na męczącą wędrówkę po śliskich i stromych kamieniach. Ale warto — widoki zapierają dech w piersiach. Przydają się więc nie tylko dobre buty, ale i aparat fotograficzny. Droga ze Stavanger nad wodospad też jest niezwykle malownicza.
Zobacz też:
Norway to heaven: Egersund
Norway to heaven: Preikestolen
Norway to heaven: Stavanger
Norwegia jest niebywała. Tu Bóg chyba najczęściej wpada na spacery, bo widoki są boskie. Fiordy powalają na kolana, że ciężko wstać i iść dalej. A im dalej, tym więcej wrażeń.
Aby zobaczyć Månafossen, trzeba nastawić się na męczącą wędrówkę po śliskich i stromych kamieniach. Ale warto — widoki zapierają dech w piersiach. Przydają się więc nie tylko dobre buty, ale i aparat fotograficzny. Droga ze Stavanger nad wodospad też jest niezwykle malownicza.
Zobacz też:
Norway to heaven: Egersund
Norway to heaven: Preikestolen
Norway to heaven: Stavanger
środa, 19 sierpnia 2009
Olsztyn: ciągnie ludzi na starówkę
Starówka tętni życiem — codziennie. Bawią się świetnie turyści, ale i olsztyniacy znajdują tu wiele dla siebie — lody, wata cukrowa, bańki mydlane. Lato w Olsztynie wygląda pięknie!

Ola uwielbia kolorowe wiatraki. Gdy wieje, świetnie się kręcą!

Muzyka na świeżym powietrzu? Tak, w wykonaniu kolonii gitarowej.

Michałek, gdy siedzi na barana, ma oko na całą starówkę.

Boli? Ja tylko tak dla frajdy ciągam!

Wiesia i Wojtek przyjechali z Warszawy. Ona chciała Kopernikowi spojrzeć głęboko w oczy, on zasmakować warmińskiego jedzenia.

Mateusz uwielbia bańki, gdy tata Jacek je wydmuchuje. Dzięki turystom z Poznania na starówce jest bajkowo.

Mała Ola z rodzicami Agnieszką i Piotrem często wychodzą na lody. Na starówce smakują wyśmienicie!

Ola uwielbia kolorowe wiatraki. Gdy wieje, świetnie się kręcą!

Muzyka na świeżym powietrzu? Tak, w wykonaniu kolonii gitarowej.

Michałek, gdy siedzi na barana, ma oko na całą starówkę.

Boli? Ja tylko tak dla frajdy ciągam!

Wiesia i Wojtek przyjechali z Warszawy. Ona chciała Kopernikowi spojrzeć głęboko w oczy, on zasmakować warmińskiego jedzenia.

Mateusz uwielbia bańki, gdy tata Jacek je wydmuchuje. Dzięki turystom z Poznania na starówce jest bajkowo.

Mała Ola z rodzicami Agnieszką i Piotrem często wychodzą na lody. Na starówce smakują wyśmienicie!
poniedziałek, 3 sierpnia 2009
Ogród bajek, czyli jak Krecik został satanistą
Pomysłowość ludzka nie zna granic. Międzygórze ma góry jak z bajki — dosłownie i w przenośni. W lasach kryje się Ogród Bajek — galeria drewnianych ludków. Kicz? Nie, powrót do przeszłości.

Kiedyś… Za górami, za lasami siadł sobie leśnik Izydor Kriesten i zaczął rzeźbić. Strugał pnie drzew, korę, szyszki, gałęzie i tworzył stwory z ulubionych baśni. Ale przyszła II wojna światowa i wszystkie rzeźby diabli wzięli. Potem przyszli harcerze i też rzeźbili jak szaleni. Powstał Rumcajs, chatka Baby Jagi i Królewna Śnieżka. Ale harcerz nie wieczny, a tym bardziej jego hart ducha. Znów zapadła głucha cisza i trwała tak, trwała. Królewna Śnieżka o mały włos nie spróchniała, ale przyszły chłopaki z PTTK i postawili Ogród Bajek na nogi. Królewna przeżyła, a nawet przybyło jej kolegów i koleżanek. No i turystów. Tłumy oglądają dziś górskie dziwy. Ot co:
Szalona poza Krecika? A może to satanista? Hmm... Gest mówi sam za siebie.

Papa Smerf i jego wielka łapa. Kto chce dostać od niego klapsa?

Nie każdy bohater czuje się szczęśliwy. Różowa Pantera ma chyba doła. Ale doła w górach?

Kochankowie z Marony. PS. Co robią po zamknięciu Ogrodu?

Kochanków ci w Sudetach dostatek. Czy te myszki nie są homo?

Ogród Bajek leży na wysokości 780 m. n.p.m. — w pobliżu czerwonego i przy żółtym szlaku prowadzącym z Międzygórza do Sanktuarium Marii Śnieżnej na Górze Iglicznej.
Bilety: 5 zł normalny, 3 zł ulgowy.
Kiedyś… Za górami, za lasami siadł sobie leśnik Izydor Kriesten i zaczął rzeźbić. Strugał pnie drzew, korę, szyszki, gałęzie i tworzył stwory z ulubionych baśni. Ale przyszła II wojna światowa i wszystkie rzeźby diabli wzięli. Potem przyszli harcerze i też rzeźbili jak szaleni. Powstał Rumcajs, chatka Baby Jagi i Królewna Śnieżka. Ale harcerz nie wieczny, a tym bardziej jego hart ducha. Znów zapadła głucha cisza i trwała tak, trwała. Królewna Śnieżka o mały włos nie spróchniała, ale przyszły chłopaki z PTTK i postawili Ogród Bajek na nogi. Królewna przeżyła, a nawet przybyło jej kolegów i koleżanek. No i turystów. Tłumy oglądają dziś górskie dziwy. Ot co:
Szalona poza Krecika? A może to satanista? Hmm... Gest mówi sam za siebie.
Papa Smerf i jego wielka łapa. Kto chce dostać od niego klapsa?
Nie każdy bohater czuje się szczęśliwy. Różowa Pantera ma chyba doła. Ale doła w górach?
Kochankowie z Marony. PS. Co robią po zamknięciu Ogrodu?
Kochanków ci w Sudetach dostatek. Czy te myszki nie są homo?
Ogród Bajek leży na wysokości 780 m. n.p.m. — w pobliżu czerwonego i przy żółtym szlaku prowadzącym z Międzygórza do Sanktuarium Marii Śnieżnej na Górze Iglicznej.
Bilety: 5 zł normalny, 3 zł ulgowy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)