Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolność. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2009

Lech Kaczyński powinien pisać bloga – na złość dziennikarzom

Jak cię widzą, tak cię piszą – Lech Kaczyński odczuje to na własnej skórze i na własne życzenie. Chce monitorować media – w tym „Gazetę Olsztyńską”. 20 lat wolności? Wolność słowa? A co będzie później?


Poranna kawka i gazeta? Proszę bardzo. Tak wymyślił prezydent. Będzie pił i konsumował gazetowe treści na jego temat, które trafią mu na biurko do godz. 10. Newsy radiowe i telewizyjne dotrą dwie godziny później. Kawa musi być więc podana w dużym kubku, bo do zapoznania się Lech Kaczyński będzie miał aż 115 różnych tytułów. O zgrozo! To się facet naczyta!

Kancelaria prezydenta zamawia także krótkie streszczenie informacji z podaniem nazwiska autora – informuje "Polityka". Wśród gazet, które mają być objęte monitoringiem znalazła się także "Gazeta Olsztyńska" i "Dziennik Elbląski". Co ciekawe, na liście monitorowanych mediów znalazł się specjalistyczny "Computerworld" oraz Radiostacja... nieistniejąca pod tą nazwą od 1 marca 2008 roku.
(Kaczyński będzie monitorował media)

Dziwi mnie ten monitoring. Przypomina trochę działanie cenzury – z jednym wyjątkiem. Informacje będą sprawdzane po publikacji, a nie przed. Ale jak zareaguje prezydent, gdy coś mu się nie spodoba? Uderzy w stół, by nożyce się odezwały? Będzie cięty na dziennikarzy? Może też zakrztusić się kawą – znowu Palikot będzie miał pole do popisu. Znowu powie, że prezydent nie powinien pić.

A może Lech Kaczyński stanie się wreszcie medialny? Może zacznie pisać bloga niczym prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz? A poprawny z niego blogger. Oficjalny, sztywny – urzędniczy. Może tym samym sposobem głowa państwa naleje wody w usta dziennikarzom i zamiast czytać, wyda z siebie głos? Może to być nawet vlog. Radzę jednak pisać bloga – technicznie jest mniej skomplikowany. Do tego celu można użyć sekretarki.

A co napisać w dzienniku internetowym?

Nie lubię tych delegacji zagranicznych. Kiedy wybierałem się do Waszyngtonu, nie pozwolili mi nawet wyspać się porządnie, bo trzeba było wstać tak wcześnie, żeby Bush po spotkaniu ze mną zdążył na Szczyt Państw Pacyfiku do Santiago de Chile. Wczoraj wyleciałem do Bratysławy. Wieczorem było obowiązkowe zwiedzanie bratysławskiej starówki. Zimno było jak diabli. Ciągnęło od Dunaju, a ja na wzgórzu zamkowym musiałem wysłuchiwać opowieści z dziejów naszego południowego sąsiada.
Dzisiaj na obiedzie z marszałkami obu izb Republiki Słowacji podali śliwowicę, od której przechodziły mnie ciarki. Na myśl o tym, że jeszcze dzisiaj mam wrócić do Warszawy, robi mi się słabo. Mogłem nie słuchać mego brata Jarka i rozwiązać parlament, rozpisując wybory. Przez parę tygodni miałbym przynajmniej święty spokój zamiast przyjmować w kółko te niekończące się pielgrzymki ministrów, szefów partii i całej tej reszty nudziarzy.
(Blog osobisty Lecha Kaczyńskiego)

Na szczęście adres mojego bloga nie trafił na listę „115 mediów wziętych pod lupę”. Ale o prezydencie Lechu nie będę zbyt wiele pisała. Polityką zajmować się, nie zajmuję. Ewentualnie PiSuję sobie posty raz na jakiś czas – ale absolutnie nie polityczne. Nie zamierzam nawet nic komentować – ani na możliwym blogu Lecha K., ani na niemożliwym blogu Lecha K. A niby dlaczego? Niby dlatego, że na dwoje babka wróżyła i jedno słowo może mieć czasem różne znaczenia. Niby bliźniacze, a jednak zupełnie inne.

Jan III Sobieski wkurzył się bardzo, gdy zobaczył dopisek KIEP ("ch...j" po staropolsku) na swoim reprezentacyjnym portrecie. Autor haniebnego czynu tłumaczył się jednak najspokojniej w świecie, że to tylko skrót od: Król Ian Europy Pan. Legenda głosi, że śmiał się król i śmiali się dworzanie.

czwartek, 4 czerwca 2009

Jedynki prasowe: 20 lat wolności

4 czerwca urodził się Krzysztof Hołowczyc... a w 1989 roku Polska dojechała do mety komunizmu. Joanna Szczepkowska ogłosiła zwycięstwo Polaków. Pamiętacie?







Jak prasa świętuje 20. rocznicę wolności?




Która jedynka najlepiej oddaje ducha rocznicy? Komentuj!

Przeczytaj:
Czy 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm?
Szczepkowska: Wierzgnięcie było konieczne

niedziela, 17 maja 2009

1989-2009: 20 lat wolności

System się nie zmienił. Zmieniły się ideały. Rządziła partia, dziś rządzi polityka. Kiedyś ludzie robili coś dla ludzi. Teraz robią dla zysku. W ciągu 20 lat wolności zmieniła się terminologia. Kiedyś obywatel trawiący ciężkostrawną rzeczywistość. Dziś konsument. System się nie zmienił.


Co mogę powiedzieć o sobie "dwudziestoletniej"? Chyba nic więcej niż napisał Radosław Orzeł:

Byłem tani, jestem drogi. Byłem parówką na kartki, jestem parówką bez mięsa. Byłem jaroszem, a nagle stałem się wegetarianinem. Byłem Stanem Wojennym, jestem pogrążony w apatii. Byłem analogowy, a teraz cały z pikseli.
(…)

Byłem tragedią, a jestem traumą.
(…)

Byłem lokatorem kwaterunkowym, jestem lokatorem kredytu. Byłem kinem studyjnym, jestem multipleksem. Byłem "Czterdziestolatkiem", "Kabaretem Starszych Panów", "Tolkiem Bananem", jestem tasiemcem, tombolą, plebiscytem.
(…)

Byłem lodem na patyku i oranżadą w proszku, jestem batonem, chipsem i snackiem. Byłem mały, jestem duży. Byłem zdobywcą Berlina i pogromcą spod Kurska, jestem przegranym w Powstaniu Warszawskim.
(…)

Byłem makulaturą, jestem segregowanym odpadem.
(…)

Byłem i jestem nadzieją. Byłem Made in Poland i byłem Made in USSR. Byłem Polakiem, jestem Europejczykiem. Byłem zakłamaną historią, jestem historią bez autorytetu. Byłem Zimą Stulecia, a jestem roztopem.

Pamiętam, jak tata przywiózł z Anglii pepsi. Jedną w puszcze, jedną w butelce. Żal mi było je otwierać, żal wypijać — bo co się stanie jak połknę ten lepszy świat? Zostanie mi pusta puszka, czyli atrapa lepszego życia.

Dziś śmietniki zawalone są pustymi butelkami i puszkami.

Pamiętam, jak mama kupiła mi purpurowy płaszczyk. Pamiętam, jak szłyśmy do jakiegoś mieszkania w wieżowcu. Płaszczyk pochodził z drugiej ręki, z Niemiec. W tym płaszczyku czułam się lepsza — jakby z żurnala wycięta. Wtedy modna była "burda". Pamiętam prośby mamy, by dbać o płaszczyk. Pamiętam też moją zabawę w piaskownicy po deszczu. — Obyś się nie przewróciła w błoto! — przestrzegała mama. Przewróciłam się.

Dziś można kupić dwa ciuchy w cenie jednego.

Pamiętam pierwszą pizzę na cienkim cieście we Wrocławiu. W Olsztynie jeszcze nie było pizzerii. To była zupełnie nowa jakość — kuchnia europejska kontra zupa pomidorowa.

Dziś pizza sama przyjeżdża do domu. Ale pomidorówkę i tak lubię najbardziej.

Pamiętam, jak kilka lat temu byłam w Paryżu. Pewien Francuz pomógł mi znaleźć linię metra jadącą na lotnisko. Rozmawialiśmy chwilę. Stwierdził: Polska to komunistyczny kraj. Piękny, ale komunistyczny. Oczy w słup. Komunistyczny? A Wałęsa?

Tak Polskę widzą cudzoziemcy. Powyższy filmik jest na to dowodem. 20 lat wolności na nic? O wolności bez Solidarności?


> Jedynki prasowe: 20 lat wolności

Poznaj głos mojego pokolenia:
Jesteśmy niewolnikami fantastycznego wyboru
Przez ostatnie 20 lat dojrzewałem razem z Polską
Déjà vu