Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gej. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 października 2009

Olsztyn o gejach: trzeba zrobić porządek!

— Olsztyn to tolerancyjne miasto — powiedział mi gej, gdy pisałam artykuł o „wyjściu z szafy”, czyli coming oucie. Komentarze pod tekstem pokazały, że jest zupełnie inaczej. Olsztyn homofobią stoi: homoseksualizm jest jak ogromna nadwaga, mongolizm, debilizm... Ludzie, co z wami się dzieje?


Jesteśmy homofonami? Ależ skąd! My? Pijemy za dużo? Broń Boże, pijemy w miarę, nie jesteśmy alkoholikami. A co mówimy o Żydach? Kłaniamy się im w pas? A może słówko o rasizmie? Wtedy usłyszeć można: do czarnoskórych nic nie mam, ale… I właśnie o to „ale” się rozchodzi.

Zaprzeczamy? Chyba sami sobie. Oto komentarze, jakie pojawiły się przy moim tekście „Dzień dobry, jestem gejem”. Olsztyniacy to homofoby, jest czarno na białym.

Nie bez powodu ten wpis zamieszczam w Dzień Nauczyciela.

Pilsener
Homofobia, rasizm oraz antysemityzm to nasza narodowa tradycja i nie powinniśmy się tego wstydzić, lecz wpisać do konstytucji.

Stefan
Nikt mi nie powie, że to jest normalne, jak facet z facetem razem się bawią w doktora.

do chory
Jak to nie stwarzają zagrożenia? A z kim oni się pedałują, przecież w pojedynkę się nie da.
Ja sam byłem zagrożony. Kiedyś jechałem nocnym pociągiem i taki jeden zaczął się przystawiać. Dopiero jak dostał w ryj, zrozumiał, że źle trafił. Pederastów trzeba leczyć, a nie mówić że jest to normalne. Stosunek w odbyt nie jest normalny.

ola
Tolerancja, pomoc, wręcz życzliwość dla osób niepełnosprawnych (fizycznie lub psychicznie) to zupełnie coś innego niż publiczne propagowanie i gloryfikowanie nienormalnej orientacji seksualnej. To drugie nie ma nic wspólnego z tolerancją.
Te odchyłki to choroba lub kalectwo, wstydliwe i wymagające pomocy i leczenia. Podobnie jak ogromna nadwaga, mongolizm, debilizm...
Nie dajmy się ogłupiać w ramach szeroko pojętej tolerancji.

jaszczur

A czy wyznacznikiem postępu jest tolerancja dla pederastów? To ja dziękuję za taki postęp i taką poprawność polityczną. Każdy ma prawo do bycia pederastą, ale prywatnie w swoich czterech kątach. Na pewno nie ma prawa do demoralizowania i gorszenia innych osób, a także do gwałcenia podstawowego poczucia estetyki... Trzeba zrobić porządek z tymi coraz bardziej panoszącymi się zboczeńcami!

Gość
Zwróćcie uwagę, jakiego slangu używają homosie. Członek u nich nazywa się pytągiem. Mam wrażenie, że ci ludzie przeszli szkołę pedzi w jakimś więzieniu. Teraz są na wolności i mówią, że ich zachowania są normalne. Chcesz się jeden z drugim pedałować, to wracaj do pierdla z powrotem. Tam będziesz miał pytągi i w usta, i w tyłek, i ci obciągną itd. Obrzydlistwo.

go go
Niech sobie chodzą za rączkę i się pukają w 4litery, nic mnie to nie obchodzi, ALE proszę mi tu nie wmawiać, że jest to takie fajne, trendi i proeuropejskie

Adam i Ewa
To jest nienormalne, żeby facet z facetem i kobieta z kobietą, po prostu świat przestałby istnieć, bo jak niby oni mają się rozmnażać? To jest przeciw naturze. Dajcie sobie na spokój z tym dniem tolerancji. Przecież można to leczyć!

koki
Ja pierdolę, to dziś jest dzień geja? A ja mam urodziny...

młody
Jestem nietolerancyjny! Jestem zaściankowym homofobem i jestem z tego dumny! Mam chyba prawo do własnej opinii. Nigdy nie zrozumiem tych pedałów i zawsze będę to powtarzał. Proponuje stworzyć Światowy Dzień Homofobii i zorganizować marsz NIEtolerancji!

normalny
A kiedy będziemy obchodzić Dzień Normalności? Przydałoby się, bo za kilkanaście lat ta choroba tak się rozprzestrzeni, że idąc z kobietą ulicą będę wytykany palcami. Ludzie, opamiętajcie się! To da się leczyć, skoro współczesna medycyna potrafi skutecznie leczyć pedofilię, więc i wy też macie szansę!

do normalny
Dawać im silne leki zmniejszające popęd, to im te świństwa wylecą z głowy!

Hmm
Dlaczego większość komentarzy odnosi się do odbytu i seksu miedzy facetami, czyżby jakaś fascynacja, panowie? Zainteresowanie? Zdrowy heteroseksualny mężczyzna po prostu przechodzi obok i kocha swoją kobietę.

Zakładka
Ujawnianie przed ogółem swoich spraw intymnych jest zwykłym chamstwem i to niezależnie, czy ktoś jest hetero czy homo. Obnoszenie się ze swoją orientacją seksualną to taki rodzaj ekshibicjonistycznej autoreklamy, prymitywna potrzeba nakręcenia się, gra wstępna dewiantów.
A o tragedii dzieci adoptowanych przez pary homo można sobie poszukać i poczytać w necie – o wychowaniu „w miłości”, przypadkach pedofilii itp. ...

Do głupich komentarzy
Homoseksualizm nie jest chorobą, ale wytykanie ludzi, którzy walą teksty typu "cwel" czy "nienormalny" już jest karalne i oczywiście chore, zatem zapraszamy takich ludzi do psychiatrów.
I powtarzam, jeżeli brzydzisz się homoseksualistów, pójdź do lekarza i poproś o radę, wizyta u psychiatry z powodu homofobii powinna pomóc.
Dodatkowo jak ktoś nie jest wyedukowany, to każdy człowiek posiada jakiś % zmiennej orientacji — dla jednych jest z przewagą dla pań, dla innych dla panów, a inni są po środku, więc są tzw. bi. I jeżeli nadal ktoś mówi, że ma w sobie 0% tej samej orientacji, to się myli, bo w takim wypadku od małego nie dałby buzi nawet własnemu ojcu.
I pamiętajcie, to nie homoseksualizm trzeba tępić, a homofobię!!!

Tolerancja_23
Większość osób wypowiada się negatywnie na temat homoseksualistów, ale ciekawe jak byście mówili, gdyby ten temat dotyczył właśnie was. Nikt nie wybiera sobie orientacji, jedni są homo, jedni hetero, a inni bi. I nigdy się tego nie zmieni. Więc niech niektórzy nie mówią, że homoseksualizm to choroba. Choroba to odstępstwo od w pełni zdrowego organizmu. A orientacja każdego człowieka nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. Przeczytajcie sobie, co to jest homoseksualizm i wtedy piszcie.

chory?
Uważam, że chore jest pisanie artykułów na takie tematy. Homoseksualizm był, jest i będzie. Można się z tym pogodzić albo nie. Można żyć z tą świadomością albo udawać, że nie ma takiej grupy społecznej. Po co tylko serwować czytelnikom płytkiego poziomu takie treści? Nie uważam, by ludzie homoseksualni stwarzali jakiekolwiek zagrożenie. Wiele osób pisze tu o adopcji — ale ona w Polsce i tak nie będzie miała miejsca, więc po co się gorączkować? W końcu nawet małżeństwa heteroseksualne muszą spełnić szereg wymagań, by móc adoptować dziecko, więc nie ma powodów do wynurzeń! A to, że ktoś jest gejem? Niech będzie! (…) Myślę, że jak olsztyńscy geje zaczną gwałcić skinheadów, porywać i zjadać małe dzieci i wyrywać torebki staruszkom, będziemy musieli interweniować, a teraz? Mamy święto latawców, to niech będzie Dzień Wyjścia z Szafy...

> Homoseksualizm. Polska szkoła milczy na ten temat

niedziela, 11 października 2009

Dzień dobry, jestem gejem


— Gdy byłem mały i oglądałem bajki Disneya, zwracałem uwagę bardziej na księcia niż małą syrenkę. W okresie dojrzewania byłem już pewny swojej orientacji i zacząłem się z nią oswajać. Trudniej było powiedzieć bliskim... — o swojej orientacji opowiadają olsztyńscy geje. 11 października obchodzimy Światowy Dzień Coming Outu.


Bartłomiej Chrzanowski:
— Żyjemy w kraju, w którym od dziecka uczymy się nietolerancji. Już w wieku kilku lat słyszymy „ty pedale” — mimo iż nie wiemy, co to znaczy. Księża na ambonie trąbią o „grzechu sodomskim”, politycy walczą z teletubisiami — człowiek w takich warunkach zaczyna się zastanawiać: może rzeczywiście lepiej się nie wychylać? Częstym powodem ukrywania swojej orientacji jest też brak oparcia w rodzicach. Ale powodów mogą być setki. Na szczęście w Olsztynie żyje się dobrze. W te wakacje podróżowałem sporo po Polsce i stwierdziłem, że Olsztyn to bardzo tolerancyjne miasto. Na południu Polski zdarzyły mi się nieprzyjemne sytuacje, a w ciągu trzech lat, które spędziłem w Olsztynie, nic takiego się nie działo.

Jak odkrywałem swoją orientację? Gdy byłem mały i oglądałem bajki Disneya, zwracałem uwagę bardziej na księcia niż małą syrenkę. W okresie dojrzewania byłem już pewny swojej orientacji i zacząłem się z nią oswajać. Wewnętrzny coming out nie stanowił dla mnie większego problemu, trudniej było powiedzieć bliskim, ale mam to za sobą. Poszło tak gładko, że nawet się tego nie spodziewałem. Dużą podporą była dla mnie znajomość innych gejów. Poczucie wspólnoty mnie podbudowało. I na pewno duży wpływ miało to, że wychowałem się w domu, gdzie szacunek dla drugiego człowieka był bardzo ważny — wiedziałem, że znajdę w rodzinie oparcie.

Adam:
— Nigdy osobiście nie czułem się dyskryminowany, ale czuję presję społeczeństwa. Jest okropna. Może nie odbija się bezpośrednio na mnie, ale na mojej rodzinie i bliskich. Nie mogę być do końca szczery. Kiedy powiedziałem o sobie mamie, to był dla niej wielki szok. Strasznie to przeżyła — płakała dniami i nocami. Obawiała się właśnie reakcji ludzi i tego, że będzie mi w życiu źle. Radziła mi nawet, bym nikomu o tym nie mówił, bo ludzie nie zrozumieją. A dlaczego? Strach ma wielkie oczy. Boimy się tego, czego nie znamy. Zawsze, gdy mówi się o homoseksualizmie, pokazuje się dwóch mężczyzn ubranych w landrynkowe kolory. Bawią się na paradzie wolności. Tak rodzą się stereotypy!

Uparcie wtajemniczałem kolejne osoby. Otwarcie mówiłem: tak, jestem gejem i mam chłopaka. Zdawałem sobie sprawę, że za moimi plecami toczą się dyskusje. Zawsze jednak dawałem się poznać najpierw jako człowiek, a dopiero potem jako gej. W tej chwili wszyscy znajomi wiedzą, ale oczywiście nie mówię tego na każdym kroku. Gdy na przykład idę na pocztę, nie witam się z panią w okienku: dzień dobry, jestem gejem. Przecież ta pani też nie zwierza mi się ze swojej prywatności.
W dużym mieście jest łatwiej, ludzie nie wytykają palcami. Trzyma ich w ryzach poprawność polityczna. Bo z osobami homoseksualnymi jest tak samo jak z niepełnosprawnymi. Jak się widzi kogoś na wózku, nie bardzo się wie, jak się zachować. Lepiej pozostać neutralnym.

Zacząłem coś podejrzewać, gdy miałem 12 lat. Nie bałem się tego, co czułem, bardziej obawiałem się reakcji ludzi. Musiałem stanąć w szranki z otoczeniem, przede wszystkim z religią. Piętrzyło się we mnie wszystko, co złe i w końcu straciłem wiarę w Boga. Nie takiego poszukiwania własnej tożsamości sobie wyobrażałem. To był dla mnie koszmar. Ale wyszedłem już na prostą. I postawa mojej mamy jest tego przykładem. Mieszkamy we dwoje, a niebawem zamieszkamy we troje. Ona, ja i mój chłopak. Ona traktuje go jak własnego syna! Bardzo jej za to dziękuję. Tym bardziej, że mój przyjaciel dopiero teraz zaczyna mówić światu o sobie. Dlatego — mimo iż nie kryję swojej orientacji — chcę zachować anonimowość. Wiem, jacy potrafią być ludzie, a nie chcę narażać go na nieprzyjemności.


SONDA
A ty kim jesteś?

jestem gejem
jestem lesbijką
jestem hetero
jestem bi

Przeczytaj też:
Historie odważne — raport o coming oucie
Zanim wyjdziesz z szafy…
Lesbijka to nie gej
Lesbijki i geje wychodzą z szaf
Olsztyn o gejach: trzeba zrobić z wami porządek!